Kulturystyka Nowej Generacji !!!

Kulturystyka
Dzisiaj mamy: 09 lutego 2012 | Osób Online: 7
- pozycjonowanie
- oświetlenie
- opony
- szlafroki
- opony całoroczne
- japan style
- wędkarstwo
- feng shui
- magazynowanie



 
Fitness i kulturystyka wśród kobiet 16 marca 2007
Autorem artykułu jest Krzysztof Mizera, któremu serdecznie dziękujemy za przesłanie go.

„W dążeniu do sukcesu polegaj na swojej własnej inspiracji. Nie szukaj jej dookoła siebie, ale w sobie” J.Weider



Szeregi siłowni i fitness klubów coraz częściej zasilane są przez przedstawicielki płci pięknej. Zawzięcie trenują one na współ z mężczyznami z różnorakich powodów. Kierują się najrozmaitszymi szlakami szeroko pojętej rekreacji ruchowej. Jedne pragną zrzucić kilka kilogramów, poprawić siłę lub wydolność, inne chcą przybrać nieco masy mięśniowej. Ćwiczą, by w okresie wakacyjnym, na gorących przymorskich plażach i basenach eksponować jędrność i estetykę swej sylwetki.

Jednak zdarzają się i takie, którym po prostu trudno wyobrazić sobie życie bez zaszczepionych już we krwi ćwiczeń w siłowni. Stały się one bowiem dla nich nie tyle oderwaniem od rzeczywistości, co elementem życia codziennego.
Pokusiłem się o rozmowę z jedną z takich oto miłośniczek fitness sylwetkowego – Justyną Małolepszą, trenującą na co dzień w częstochowskim fitness klubie.

Krzysztof Mizera: Witam. Powiedz jak długo uprawiasz tę niezwykle atrakcyjną i coraz modniejszą formę fitness?

Justyna Małolepsza: Sport towarzyszy mi od lat dziecięcych, kiedy to uprawiałam lekką atletykę oraz siatkówkę. Na siłownię trafiłam po raz pierwszy 4 lata temu w ramach zajęć akademickich. Jednak dużo bardziej zaangażowałam się w treningi w okresie wakacyjnym pół roku temu.

K.M: Czy treningi podejmowałaś na własną rękę, czy też od początku trenowałaś pod skrzydłami instruktora?

J.M: Na uczelni zajęcia odbywały się pod okiem specjalisty. Fachowa opieka towarzyszy mi do dziś, zmieniły się tylko: miejsce ćwiczeń oraz instruktor. Dziś mam trenera osobistego.

K.M: Jak objętościowo wygląda Twój trening? Tzn. ile razy w tygodniu trenujesz oraz jak długo trwa sesja treningowa?

J.M: Wiadomo nie od dziś, że aby trening przyniósł oczekiwane efekty należy trenować regularnie. Ja ćwiczę 5 razy w tyg. Trening trwa od 50-90 min.

K.M: W takim razie jak wygląda Twój trening?

J.M: Ćwiczenia siłowe wykonuję 3 razy w tygodniu. Ćwiczę na przemian górne i dolne partie mięśniowe. Jest to tzw. „Split”. Trenuję też „obwodowo”, czyli wszystkie główne partie, podczas jednej sesji treningowej. Do treningów siłowych dochodzi jeszcze bieganie, co najmniej 2 razy w tyg. po 40 min. Czasem łączę trening siłowy z bieganiem, a innym razem wydolność trenuję w osobny dzień.

K.M: Czy do tego stosujesz jakąś specjalistyczną dietę? Jeśli tak, to jak ona wygląda?

J.M: Owszem. Stosuję dietę węglowodanowo-białkową. To znaczy, na śniadanie zjadam płatki z mlekiem, na obiad ryby lub potrawy mięsne np.: pierś z kurczaka z ryżem, na kolację jajecznica. Między tymi posiłkami uzupełniam dietę owocami, warzywami i jogurtami. Jednak zdarzają mi się czasem chwile słabości i jem wtedy słodycze, a nawet pizze (śmiech).

K.M: Wiążesz swoją przyszłość z siłownią?

J.M: Póki co trenuję tylko dla samej siebie, gdyż trening pomaga mi utrzymać dobry stan zdrowia i samopoczucie. Jednak nie poprzestaję tylko na tym. Chcę trenować jak najdłużej, gdyż kocham tę formę sportu. Poza tym pogłębiam swą wiedzę teoretyczną na ten temat. Fitness jest moją pasją, z której na pewno nie zrezygnuję. Kto wie… może kiedyś spróbuję swych sił w zawodach fitness…

K.M: Jak zachęcisz inne dziewczyny, aby przekonały się do siłowni i zaczęły trenować?

J.M: Uważam, że siłownia łączy przyjemne z pożytecznym. Pracując nad swym zdrowiem i ciałem, wpływamy na poprawę swego samopoczucia, zwłaszcza, gdy szybko widzimy efekty. Wchodząc do siłowni zostawiamy w szatni swoje problemy i zmartwienia. Ćwicząc w fajnym towarzystwie łatwo jest się zrelaksować. Można miło i wesoło spędzić czas.

K.M: Dziękuję za rozmowę.

Tak więc już dawno odeszło do lamusa niczym nie uzasadnione twierdzenie, iż nie dla pań siłownia. Mity te obala też odnosząca nie tylko sportowe sukcesy polska mistrzyni świata fitness Kamila Porczyk. Pojawiając się coraz częściej na okładkach pism kobiecych oraz w telewizyjnych audycjach staje się idolką dążących do ukształtowania idealnych proporcji ciała, trenujących kobiet.

Często kobiety ćwiczące w siłowni, miłośniczki fitness sylwetkowego oraz amatorki pięknych ciał, pytają mnie o diety i treningi. Mówią, że chciałyby poprawić sylwetkę, ale nie chcą wyglądać jak „Pudzian”. Otóż drogie Panie. Najprościej mówiąc Wasze uwarunkowania genetyczne nie pozwolą Wam rozbudować takiej muskulatury, jaką prezentują ćwiczący w siłowni mężczyźni. Wasz organizm nie jest aż tak podatny na stymulujące mięśnie do hipertrofii bodźce treningowe.
Należy pamiętać, iż mięśnie, to nie tylko wielkie bicepsy i „szeroki kark”. To też smukłe uda, pięknie ukształtowana talia oraz jędrne pośladki i biust. Odpowiednio zbilansowana dieta w połączeniu z dobrze opracowanym, a przy tym regularnym treningiem umożliwi Wam kształtowanie sylwetki, o jakiej marzycie, a uprawianie kulturystyki, czy fitness stanie się wówczas dla Was nie tyle oderwaniem od szarej rzeczywistości, co stylem życia, w którym będziecie czerpać radość z efektów treningowych, objawiających się w coraz piękniejszych ciałach i zadowolenie z samej siebie.


Tekst pochodzi z magazynu akademickiego AWF Katowice - „Akson”, nr 18 - Krzysztof Mizera

krzysztofmizera.blog.onet.pl